Spotkaliśmy się na zamkniętym terenie w Alicante, gdzie na początku były tylko jeden pies, sunia Bu i Pancho. Pancho był na początku agresywny do wszystkich, ale treser pokazał mu kto jest liderem i Pan się nieco opamiętał lecz z tym małym psem jakoś nie chciał się zaprzyjaźnić. Metody pacyfikacji Pancho, wizualnie były dość przerażające, jak się okazało z czasem skuteczne i nikogo nie krzywdzące. Pojawiało sie wiecej psów i ich właścicieli. Pancho się nieco odizolował po odniżeniu jego pozycji w stadzie, chodził sobie sam i nie reagował na wołanie. Lecz jak już przyszedł, został nagrodzony i od tej pory, przychodził już zawsze. Gdy zebrało nas się wiecej poszlismy na spacer po mieście, na górę zamkową, chwila odpoczynku, i kontynuacja wspinania. Pancho i inne pieski były bardzo grzeczne, chociaż parę z nich troche rozpieszczone i bardzo ruchliwe.

Gdy już dotarliśmy na górę, przyszedł czas by zejść. Zostaliśmy poprowadzni nie ścieżką, a zboczem, gdzie co jakis czas był dość wysoki kamienny mur, i trzeba było jakoś zejść, i pomóc zejść psom. Moje doświadczenie z wspinaczką, trochę się przydało. Bardzo mi sie to podobało bo wszyscy musieli współpracować, pomagać sobie wzajemnie, także psom. Dzięki temu psy uczyły się ufać swoim właścicielom, i wytwarzała się widoczna więź. Dwa razy nam uciekły psy, Luna, i Pancho. Jak sie okazało wcale nie były daleko i na wołanie przybiegły. Bardzo miło było patrzeć jak wszyskie pieski biegają bez smyczy i się tolerują. Jesteśmy bardzo dumni z Pancho, z tego co osiągnął. Jeszcze jest sporo do wypracowania z nim, ale treser powiedział: jeszcze dwa spacery jak ten i Pancho będzie idealnym psem :D
Cały spacer zajął nam 4 godziny, po powrocie do domu Pan dostał ciesteczkową nagrodę, michę wody (podczas spaceru nie wiele chciał pić), i kolację. Zupełnie wyczerpany poszedł spać, a gdy rozpaliliśmy w kominku, zaprosiliśmy go do środka, gdyż bardzo lubi spać przed kominkiem. Śniło mu się coś, zerwał się nagle, schował się za kanapę i tam spał. Dużo miał wrażeń, jak nigdy dotąd.
Następny spacer bedzie na plaży...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz